- Nie bój się. - szepnął ktoś prosto w moją, głaszcząc włosy.
Było czuć mieszankę perfum, alkoholu i papierosów.
To nie może się dziać. Jeszcze mnie zgwałci albo będzie chciał okupu a w najlepszym wypadku zabije.
Zdjął z mojej głowy worek, a taśme zerwał.
- Kevin? Co to kurwa ma być? Wypuść mnie! - darłam sie.
Poznałam go może z 3 lata temu. Należałam do jego grupy. On, ja, Teodor, Stella.
Narkotyki, imprezy, wszystko. Zawsze wiedziałam że z Kevinem jest inaczej, po prostu mnie podrywał na każdym kroku. Jak dałam mu do zrozumienia że nie jest w moim typie stał się oschły.
- Od zawszę cię chciałem. Uciekłaś ale ja cię odnalazłem. - na pewno był pijany.
Jak chciałam naprawić nasze stosunki wcześniej bo zaczął mi się podobać w roli twardziela to mnie odrzucał a teraz mnie raptem pragnie?
Co do kurwy nędzy?
Chłopak wpił się w moje usta, zaczął coraz namiętniej ale ja nie oddawałam pocałunków. Odepchnęłabym go ale jestem związana, niestety. Co on zamierzał ze mną zrobić.
Jak przestał całować walnął mnie z całej siły w twarz.
- O co ci chodzi? - warknęłam.
- Może inaczej. Ty będziesz moja, a twoje najważniejsze osoby w życiu będą wolne! - śmiał się strasznie, zaczynałam się go bać.
- Niby kto? - uśmiechnęłam sie zadziornie i wydęłam usta.
- Hmm.. Może Eleanor i Josh? Chyba że to nie oni.
- Wypuść ich. Błagam zrobie wszystko.- czułam się bezsilna.
Byłam mała, bezbronna.
Mógł zrobić wszystko, miał pełną władzę. Ja byłam tylko pionkiem w jego grze. Marzyłam żeby to wszystko jak najszybciej wydostać.
Wpadłam na pomysł i od razu zawarliśmy umowę.2 godziny później!
Wróciłam do pokoju, gdy zobaczyłam dziewczynę to od razu do nie biegłam.
Nie wiem co we mnie wstąpiło ale pocałowałam ją, a ona oddawała pocałunki. Chciałam ją tylko przytulić bo jest bezpieczna. Przecież ja nie jestem lesbijką. To nie możliwe.
- To dlatego mnie wygoniłaś? Bo jesteś lesbijką? - mówił Harry stojący w progu drzwi.
- Nie Harry. To nie tak. Ja kocham ciebie. - szepnęłam prawie nie słyszalnie.
Kochałam Harrego. Miałam z nim dziecko, a może to nic nie znaczyło.
Jest jeszcze jedna opcja, jestem bi.
Nie mogłam uwierzyć.
Całe życie miałam przed sobą a tu taka wpadka.
Nie miałam wyjścia, zaczęłam biec za chłopakiem, chciałam mu wszystko wyjaśnić.
Złapałam go za ramię ale on się wyrwał i szedł dalej.
Nie chciał nawet na mnie spojrzeć.
Cierpiał?
Odwrócił się i spojrzał mi prosto w oczy.
- Wyjaśnisz mi to co widziałem?
- Harry to nie tak, nie wiem co mną kierowało, ja nie jestem lesbijką, ani bi. Tak mi się wydaje. Ja kocham tylko jednego chłopaka od kilku lat. - posłałam mu uśmiech.
Był zdezorientowany.
Zawsze byłam szczera, dzika, nieprzyzwoita. ____________________________________
Przepraszam że taki krótki ale brak weny ;c
Zapraszam do komentowania, one motywują :) Dajcie mi szanse a jeszcze was zaskoczę <3
Następny rozdział dodam jak będzie 5-10 komentarzy ;3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
