sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział 2


Oczami Melissy.
Ten sam dzień.
*          *           *
Pamiętam wszystko perfekcyjnie.
Byliśmy na łące, około 30 stopni. Chodziliśmy, śmialiśmy się.
Chłopak wpadł na głupi pomysł, żebyśmy nasz wspólny pierwszy raz zrobili pośród kwiatów. Zgodziłam się choć wiedziałam że to głupie, ale byłam ślepa.
Po całym zajściu wróciliśmy do domów, wtuleni w siebie.
Miesiąc później mnie zostawił bo stwierdził że "my" nie mamy sensu. 
Jednak okazało się że zaszłam w ciąże i nie było tak wesoło.
*          *           *
Chciałam zapomnieć o nim, o wszystkim. Próbowałam wmówić sobie że go nie kocham, ale nie potrafiłam. 
Teraz stał przede mną w całej okazałości mój Harry. 
Mogłam odejść, on też, ale staliśmy jak dwa słupy patrzące sobie w oczy.
- Harry. - wyjąkałam
- Mel, no bo. - chyba go wszystko przerosło.
Chciałam mu powiedzieć o wszystkim, ale nie potrafiłam.
Marzyłam o pocałunków stosie. 
Każda chwila z nim przyprawiała mnie o dreszcze. 
Nie umiałam być w jego towarzystwie normalna. 
Łzy same napłynęły mi do oczy, nie chciałam żeby ktokolwiek to widział. Po prostu uciekłam do pokoju. 
Ktoś za mną krzyczał ale nie słyszałam nic, po prostu biegłam.
*          *          *
Włożyłam rękę pod łóżko i wyciągnęłam małe pudełeczko. Było tam wszystko związane z nim. Wyciągnęłam nasze zdjęcie, które zrobił na Louis. 
Byliśmy szczęśliwi, zakochani do takiego stopnia że bylibyśmy gotowi zabić kogoś dla drugiej osoby. 
Nie odrywałam wzroku od tego zdjęcia gdy ktoś wszedł do pokoju.
- Melissa, możemy porozmawiać? - usłyszałam zachrypnięty głos.
- Masz syna! Tylko to ci chciałam powiedzieć. - mówiłam coraz bardziej podnosząc ton wstając z łóżka z fotografią. 
- Wiem, twoja mama do mnie dzwoniła od razu po porodzie. Dalej masz to zdjęcie? - wskazał palcem.
- To wiedziałeś i nie raczyłeś się pokazać? Wypierdalaj, nie chce cię znać i tak mam je jak widać. - wrzasnęłam. 
Może i nie byłam za miła ale nie zasłużył na to. Była pewna granica której nie można przekroczyć, a on ją właśnie poruszył. Jeśli chodziło o uczucia, negatywne czy pozytywne to ja chyba najbardziej przeżywałam każde z nich.
Chłopak wyszedł z pokoju ze łzami, albo mi się tylko wydawało. 
2 godziny później.
Cała się trzęsłam zwinięta w kłębek pod kołdrą. Wydarzenia dzisiejszego dnia do mnie dopiero docierały.
 "Są ludzie którzy uciekają przed cierpieniem, ja wolałam się z nim zmierzyć"
Do pokoju wbiegła Eleanor.
- Było cudownie. Eee, Mel, w porządku? - jej mina posmutniała, a była taka wesoła. Jak zwykle coś spierdoliłam. 
Podałam jej zdjęcie, dziewczyna od razu zrozumiała. położyła się koło mnie i mocno przytuliła. Mimo że nie znałyśmy się długo, czułam jakbyśmy się znały od zawsze. Była zawsze gdy jej potrzebowałam, zawsze. 
Chciałam żeby ona przynajmniej była szczęśliwa i miałam zamiar zrobić wszystko. 
*          *          *
Obudziłam się o 10;47. El już wyparowała gdzieś, nie dziwie się jej. 
- Wstawaj! - wbiegła do pokoju Emily z Chleo. 
- Nie śpie. - uśmiechnęłam się, podnosząc zdjęcie z podłogi i kładąc na stolik. 
Emily wiedziała o wszystkim, nie miałam przed nią sekretów. 
- Znowu mój brat? - mrugnęła do mnie.
Ja pokiwałam tylko głową. Położyłam się znowu do łóżka i schowałam pod kołdrą. Słyszałam tylko jak dziewczyny wychodzą z pokoju. 
Usnęłam.
Około 4 godzin później.
Nie mogłam oddychać. Było ciemno, nic nie widziałam, miałam worek na głowie, chyba. Usta były zaklejone taśmą.
Ktoś mnie dotykał. Bałam się.
_______________________________
Od Autorki; Kolejne wypociny mojej roboty. Dziękuje za komentarze one mnie motywują do dalszego działania. Rozdział dedykuje mojej kochanej Little Demi :). 
Może to nie jest jakiś jeden z najlepszych blogów na świecie, ale mi się trochę podoba.
Dziękuje że to czytacie. 
Za następne 5-10 komentarzy widzimy się z powrotem. 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ ♥

9 komentarzy:

  1. TO.JEST.ZAJEBISTE. *0* CHCĘ WIĘCEJ :'D BŁAGAM PISZ SZYBKO <3 :') serio ,zajebiste :'D w każdym dotąd rozdziale cały czas się coś dzieje <3 tak trzymaj ! :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne i ciekawe, btw, drugi rozdział- już gwałcą... zaczynam podejrzewać, co się dzieje w głowie autorki ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. jak juz pisalam rozdzial genialny czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. Bu!!!! Beznadzieja >.< Nie no żart zajebisty :*/ Kama :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochaaaam tooo <3

    OdpowiedzUsuń
  6. widać, że miałaś wenę do pisania ^^ bardzo mi się podoba, szczególnie fragment, który dział się dwie godziny później, bardzo ciekawie napisane ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Robi się ciekawie. Może na początku nie potrafiłam się połapać, ale już jest okej. Aw, no i Selena jest główną bohaterką. <3

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe ale piszesz dość chaotycznie, powinnaś więcej opisywać niektóre momenty. Ogólnie jest super xx

    OdpowiedzUsuń